Staropolskie obyczaje dalej aktualne:)

Wspólna praca bardzo zbliżała i zbliża ludzi w dawnych i obecnych czasach. Była i jest też okazją do towarzyskiego spotkania. Taką czynnością jest, bezsprzecznie, kiszenie kapusty. W dawnych czasach było to wprost rytualne  zajęcie. Musiało być wykonane najpóźniej do końca października, gdyż później mogłaby kapusta się zepsuć, a nie ukisić. Mężczyźni i kobiety zbierali się wspólnie w jednym domu i przygotowywali kapustę do zakiszenia.
Czas – wypełniony pracą – umilało często wspólne śpiewanie lub po prostu opowiadania. Najpierw obierano kapustę z brudnych i uszkodzonych liści. Później usuwano z główek tzw. głębie. Rozkrawano główki na połowy i krązano (lub mówiąc dzisiejszym językiem: drobno szatkowano) mimo upływu lat i postępowi technicznemu,  wspólna praca nadal popłaca a ile to zdrowia i witamin na zimowe mroźne dni. Wspólnymi siłami potrafimy zrobić prawie wszystko-zobaczcie sami:)

img_8578

img_8555

img_8510

img_8515

img_8490img_8495img_8516img_8569img_8626img_8627     Październik to także wykopki. Przysłowie mówi „październik stoi u dwora, wykop ziemniaki z pola!” Akcjom zbierania ziemniaków i zwożenia ich do piwnicy, towarzyszy palenie ognisk na polach i pieczenie kartofli. Smak gorących okraszonych dymem kartofli pozostaje na długo w pamięci.

W naszym małym ogródku w ramach zajęć ergoterapeutycznych ( terapia poprzez pracę) wykopalismy ziemniaki, które własnoręcznie zasadziliśmy i o które cały czas dbalismy 🙂 również po staropolsku siłą własnych rąk; zebrane, posortowane i złożone w piwnicy:)  img_8596 img_8598 img_8601 img_8603 img_8605 img_8608 img_8610 img_8612